6000 km w ciągu dwóch lat

Kiedy to ponad trzy lata temu zrodził się pomysł i potrzeba zakupu nowego składanego roweru, to nie sądziłem, że tyle osób dołączy się do tej akcji i już po roku wyjadę na nowym rowerze. Zapewne dużą zasługę tutaj miały lokalne media które na swych łamach ten temat opisywały. Cała akcja przebiegła na tyle sprawnie, że już w grudniu ubiegłego roku na łamach Nowin było rocznie podsumowanie z użytkowania moich "nowych nóg". Dziś już mija ponad dwa lata a na liczniku ponad 6000km i o tym właśnie chciałbym tutaj opowiedzieć.

Dlaczego nowy?

No właśnie może i wielu z was pyta po co nowy skoro mam już rower? Zdrowie - no właśnie przede wszystkim muszę dbać o zdrowie i tutaj mam głównie na myśli skrzywienie kręgosłupa które niestety w ostatnich latach się pogłębiło. Aby temu zapobiegać muszę sobie zapewnić prawidłowe podparcie na całej wysokości placów. A kto tylko popatrzy na rower i trochę się zastanowi to dojdzie do wniosku iż to właśnie na plecy działa ogromna siła wywierana poprzez nogi. Jak temu zapobiegać? A no właśnie poprzez system IPS - Ideal Position System czyli system mocowania siedziska który umożliwia ustawienie kontu oraz odległości. Dzięki temu właśnie mogę dopasować optymalną pozycję.
Drugim powodem dla którego chciałem zmienić rower był fakt iż aktualny nie był składany, czyli trudno go było transportować samochodem, autobusem, a nawet pociągiem. Dwa problemy o których tutaj piszę pomogła mi rozwiązać firma AZUB z Czech która to właśnie zrobiła rower na moje indywidualne zamówienie.
Na te 6000 km składa się dziesiątki a nawet setki różnego typu wyjazdów na spacer, na różnego typu spotkania, na większe lub mniejsze wycieczki i tutaj nie chodziło oto by było jak najszybszej, jak najdalej, tylko oto by z każdego wyjazdu wynieść coś pozytywnego dla siebie, a może i dla innych :)
Wspomnę tutaj o kilku wyjazdach z rowerem i na rowerze które mi szczególnie utkwiły w pamięci:

  • Dwutygodniowy turnus w Łebie a tam np. objechać jezioro Sarbsko.
  • Listopadowy wyjazd na kilka godzin w moje ukochane Beskidy a kiedyś zajmowało mi to kilka dni.
  • Samotny (w pojedynkę) tygodniowy wyjazd na turnus do Wisły gdzie miałem możliwość poznanie wielu zakątków Wisły i okolic.
  • Zjazd na poziom -320m na kopalni Guido gdzie poznałem historię górnictwa co dało mi namiastkę wyobrażenia o trudzie pracy górnika, szczegóły tej wycieczki w kolejnym artykule...

A gdzie w kolejnym sezonie hm może sam, może z kimś, może dalej, może wyżej, a może tutaj ktoś rzuci pomysłem, lecz to już czas pokaże, po prosto odwiedzajcie, obserwujcie, podpowiadajcie... :)

Data publikacji: 20-12-2016

Współpraca i reklama

W tym miejscu znajdują się banery do instytucji, firm, Osób prywatnych, które mnie w taki czy inny sposób wspierają...

Jeśli chcesz dołączyć do tego działu, to daj znać, napisz do mnie :) Kontakt